Wianeczek
Od krzaczka do krzaczka po listeczku,
rozleciałeś mi się, mój wianeczku,
i choćbym teraz najbardziej chciała,
już bym twych listeczków nie pozbierała.
Gdy mnie o wianeczek spyta miły,
muszę go czarować z całej siły,
a że on, przecież, nie starej daty,
może się nie gniewa o błahe straty.
Powiem mu: mój miły kochaneczku,
przestań ciągle mówić o wianeczku,
teraz już w wianku chodzić niemodnie,
im wcześniej go stracić, tym jest swobodniej.
W gęstwinie pod krzaczkiem, pod listeczkiem,
rozglądaj się, miły, za wianeczkiem,
pewnie gdzieć po nim ślady zostały,
jeżeli go jakie psy nie stargały.
A może go z krzaczka złodziej ukradł,
a może mi z mostu do wody wpadł,
wpadł mi do wody, woda zabrała,
już teraz wianeczka nie będę miała.
A jak chcesz koniecznie wianka szukać,
idź po wsi do każdych drzwi zapukaj,
jeśli masz szczęście, napotkasz może
jaki poświęcany wianek w komorze.