Tam u jeziora
Tam u jeziora, u bystrej wody,
zbierała Kasia czarne jagody,
oj, rachu, ciachu, oj dana, dana,
oj, rachu, ciachu, ciach.
I nazbierała pełen dzbanuszek,
i wysypała za modry fartuszek,
oj, rachu, ciachu, oj dana, dana,
oj, rachu, ciachu, ciach.
Słonko już zaszło, daleka droga,
cóż ja tu pocznę, oj, ja nieboga,
oj, rachu, ciachu, oj dana, dana,
oj, rachu, ciachu, ciach.
Nie bój się Kasiu dalekiej drogi,
mam ja konika, ma cztery nogi,
oj, rachu, ciachu, oj dana, dana,
oj, rachu, ciachu, ciach.
Ma cztery nogi, cztery kopyta,
on się o drogę wcale nie pyta,
oj, rachu, ciachu, oj dana, dana,
oj, rachu, ciachu, ciach.