Rano, raniuśko, gdy słońce wschodzi
Sygnatura 1/83
Rano, raniuśko, gdy słońce wschodzi,
a ta moja kochanecka * do ślubu wychodzi.
Jak wychodziła, rzewnie płakała,
o swojego Jasinecka, bo ** go pokochała.
Wyszła i usiała w szczerym polu,
jedzie, jedzie, mój Jasinek, na swym siwym koniu.
Czemu płaczesz, oj, ty niewstydnico?
Wypłakałaś swoje oczy, ale nie wiesz o co.
Oj, płaczę ja, płaczę swej urody.
Miałam wianek z drobnej mirty, ale wpadł do wody.
Wpadł i utonął do samego dna.
Jużeś ty, ma kochaneczko, wianka niegodna.
Jam go niegodna, tyś też niegodzien,
jam do Ciebie nie chodziła, a tyś do mnie chodził.
Uwagi
*kochaneczka (nagranie)
**co