Przeleciał sokół

Sygnatura 1/51

Przeleciał sokół,
przez pański pokój,
|:siad se do słonecka,
prosto okienecka,
rozłożył ogon:|.

Marysiu moja,
Jasiu cie woła,
|:byś nie była pyszna,
byś do nie go wyszła,
sama, jedyna:|.

Nie tak ja wyjdę,
ale wyskocę,
|:złotym pierścioneckiem,
mirtowym wianeckiem,
ku nim potocę:|.

Jak przemówiła,
tak uczyniła,
|:weźże mnie, Jasiuniu,
weźże mnie ze sobą,
jeśli ci miła:|.