Poszła do spowiedzi
Poszła do spowiedzi,
spowiadać się chciała,
ksiądz ją zapytuje:
ile razy dała?
Księdzu roz, księdzu roz,
organiście drugi,
za to nie ma grzechu,
bo to boskie sługi.
Moja Maryś, daj mi psiochy,
dam ci wełny na pończochy.
Tobie psiochy nie ubędzie,
a w pończochach ciepło będzie.