Hej, tam, za górą
Sygnatura 1/84
Hej, tam, za górą,
gdzie płyną wody,
zbierała Andzia,
tralala, ucha, cha,
czarne jagody.
I nazbierała
pełen dzbanuszek,
i wysypała,
tralala, ucha, cha,
w modry fartuszek.
I przyszedł do niej,
myśliwczyk młody,
oddaj mi Andziu,
tralala, ucha, cha,
czarne jagody.
Andzia go prosi,
na litość Boga,
słoneczko zaszło,
tralala, ucha, cha,
daleka droga.
Nie bój się, Andziu,
dalekiej drogi.
Mam ja konika,
tralala, ucha, cha,
ma cztery nogi.
Na cztery nogi,
cztery kopyta,
jak jedzie dróżką,
tralala, ucha, cha,
o nic nie pyta.