Ej, krakowiaka śpiewom, innego nie umie

Sygnatura 1/49

Wariant 1

Ej, krakowiaka śpiewom, innego nie umie,
teraźniejszej mody wcale nie rozumie.

Ej, musieliście chłopcy w Krakowie nie bywać,
że wy po krakowsku nie umiecie śpiewać.

Ej, obiecoł mi tata, takie trzy talenta,
śpiewać i tańcować, i kochać dziewczęta.

Ej, od Krakowa jadę, równiusieńka droga,
myszkowskie śpiewanie niechaj się spodoba.

Ej, wolałbym ja, wolał, w kuble wode nosić,
niźli ojca, matkę, o córeczkę prosić.

Ej, ta moja mamusia, to jak jagódecka,
ona mi nie powie żadnego słóweczka.

Wariant 2

Ej, krakowiaka śpiewom, innego nie umie,
teraźniejszej mody wcale nie rozumie.

Ej, musieliście chłopcy w Krakowie nie bywać,
że wy po krakowsku nie umiecie śpiewać.

Ej, teraźniejsza moda, dla chłopców wygoda,
przebywać w tym domu, gdzie dziewczyna młoda.

Ej, co to za ogrodnik, co nie ma ogrodu,
co to za dziewczyna, co ma plecy z przodu.

A to moja mamusia, wcale mi nie wierzy,
po każdej zabawie niteczką mnie mierzy.

Ej, chociaż mi jest bieda, to ja se zaśpiewam,
to ludzie pomyślą, że ja biedy nie mam.