Czyje to poleczko nieorane?
Czyje to poleczko nieorane?
Od mego Jasieńka zaniedbane.
Orane, orane, ale mało,
bo mu się kółeczko połamało.
Nie orał ci go Jaś, ach mój Boże,
bo nie miał koników też w oborze.
Kółko się złamało, rajfa spadła,
że moja kochanka zaraz zbladła.
Zbladła ona, zbladła, przy obiedzie,
co spojrzy w okienko, Jaś nie bierzy.
Dziś traktorom pole jest orane,
i wszystko jest na czas uprawiane