Świeci się, błyszczy się
Wariant 1
Świeci się, błyszczy się,
na kościele gołka,
u naszej teściowej,
na stole gorzołka.
Miałem ci dziewczynę,
taką prymuśnicę,
co jo o nią stracił,
pół metra pszenicy.
Pół metra pszenica,
i pół metra owsa,
a ta prymuśnica
za innego poszła.
Mój Boże kochany,
kamień z góry leci,
trafia mi się wdowiec,
dziewięcioro dzieci.
Pięcioro na piece,
cztery na kominie,
mój Boże kochany,
już mnie to nie minie.
Wariant 2
Świeci się, błyszczy się,
na kopalni gołka,
u naszych górników
na stole gorzałka.
Górnicy, górnicy,
dzisiaj święto wasze,
zdałoby sie wypić
po calutkiej krasze.
Górnicy, górnicy,
czemu nie świecicie,
czy na chlyb nie macie,
czy sie nie wstydzicie.
Nie wstydźcie sie chłopcy,
my sie nie wstydzimy,
postawcie nam litra,
to sie napijemy.
Górnicy, górnicy,
prosze się nie gniewać,
bo to wszystko wasze
…
