Porównaj, Boże, góry z dołami

Sygnatura 1/42

Porównaj, Boże, góry z dołami,
niech będzie wszędzie równiutko.
Przyprowadź, Panie, moje kochanie,
w niedzielę rano, raniutko.

Żytko się wszystko zazieleniło,
moja pszeniczka nie wschodzi,
miałam jednego, ulubionego,
teraz już do mnie nie chodzi.

Nie chodźże do mnie, cóż ci to po mnie,
kiedy ja robić nie mogę,
nadźwigałam się szklanym dzbanuszkiem,
tobie chodziłam po wodę.

Mówiem ja ci: nie bierz po pełnym,
bierz tylko sobie połowę.
Tyś nie słuchała, po pełnym brała,
teraz narzekaj na siebie.