Jak ja jechał od swej kochaneczki
Sygnatura 1/37
Jak ja jechał od swej kochaneczki,
świecił miesiąc wysoko,
ona na mnie oknem wyglądała,
czym ujechał daleko.
Jam ujechał cztery stajeneczki,
ona na mnie wołała:
a, wróćże się, pocieszenie moje,
czym ja cię pogniewała?
Zgniewałąś mnie dwiema słóweczkami.
Sama nie wiem, dlaczego?
Jak ja zaszedł pod twoje okienko,
toś ty miała innego.
Uwagi
Pieśń mierzęcka