Dwa serduszka, cztery oczy
Dwa serduszka, cztery oczy,
co płaczecie we dnie, w nocy,
a wy oczy, co płaczecie,
wy mnie widzieć nie będziecie.
Jakżem izbę zamiatała,
tom ją łzami nakrapiała,
nie nakrapiaj izby łzamia,
bo tam stoi ktoś za drzwiami.
Niechaj stoi, idzie do dom,
bo jo się z nim nie nagodom,
nie nagodom, nie nastoje,
bo sie ojca, matki boje.
Ojca, matki, nie bójże sie,
bo nie jesteś w żadnym lesie,
w żadnym lesie, w żadnym gaju,
uwiódłbyś mnie, Ty hultaju.
Ja cie, dziewczę, nie uwiode,
bo sie boje o urode,
o urode, o wianeczek,
o ten ślubny pierścioneczek.